
Dawniej ludzie żenili się za tak zwaną miedzą,
w jednej wsi lub sąsiedniej aby nie rozdrabniać gospodarstw a łączyć z
sąsiadem. Bardzo rzadko młodzi szukali partnerów z odległych miejscowości.
Dlatego na wsiach powtarzały się nazwiska. W okolicy dominowały i nadal
dominują nazwiska, np. Dziurów, Pastuszków, Tomanków, Wróblów. Imiona zarówno
żeńskie jak i męskie również się powtarzały. Na jednej wsi było kilku Jaśków,
Józków, Antków, czy Stanisławów i do tego Jankowych – noszących to samo
nazwisko. Z tej przyczyny trzeba było nadawać przydomki – przezwiska. W ten
sposób rozróżniano, którego Janka był Jasiek, Józek, Antek czy Stanisław.
Często za przydomek stanowiła cecha związana z wyglądem czy stanem zdrowia, np.
Jasiek Janka Kędzierzawego, Kulawego, Ślepego. Również od często używanego
powiedzenia przez daną osobę, np. Jasiek Janka Psiajuchy, Psiakrew, Kurtkamać,
Paniedziejku. Zwykle przezwiska wskazywały na wady i ułomności osób. Rzadko ale
też zdarzały się przezwiska uwydatniające zalety, upodobania głowy rodziny, np.
ojciec noszący buty z cielęcej skóry był Sakiem. Najwięcej przydomków było z
racji wykonywanej pracy. I tak był Jasiek, Józek, Antek czy Stacho Janka Handlorza, Kasiorza, Kowola, Łolejorza,
Mietlorza, Młynorza, Rymorza. Wykorzystano również wydarzenia przeżyte i często
opowiadane, np. osoba będąca w niewoli na robotach u niemieckiego gospodarza (z
niem. Bauer) otrzymywała przydomek Bałorek i w ten sposób dzieci były
Bałorkowe. Również na przydomek wybierano imiona męskie przodków: Kaźmierki od
Kazimierza, Kubusie od Jakuba, Pietroki od Piotra, Symony od Szymona. Miejsce
zamieszkania w charakterystycznym miejscu wsi było bodźcem do nadania przydomka
nawet przy pojedynczym nazwisku występującym w tymże sołectwie, np. Jasiek,
Józek, Antek, Stacho Janka spod lasu, z łąk, z pola, z końca.
Zdarzało się, że całe wsie otrzymywały
przydomki (niektóre przetrwały do dziś) na podobnych zasadach jak rodziny, np.
Kapuściorze, Staski, Sznurki. Również całe regiony, np. Scyzoryki.
Warto nadmienić, że kobiety wychodzące za mąż
traciły swoje imiona przybierając imiona mężów. I tak były: Edziowo, Janiowo,
Józkowo, Antkowo, Stasiowo, Tadziowo, Wackowo, Władziowo. Ważna była kolejna
zasada, a mianowicie jeżeli męża nazywano zdrobniałe to żonę też tak nazywano.
W ten sposób ginęły przepiękne imiona żeńskie:
Florentyny, Genowefy, Heleny, Marianny (imię Maria nie było nadawane gdyż było
to imię Matki Boskiej).
Natomiast przy chrzcie z wody zaraz po
porodzie dziecku choremu nadawano imię Ewa dla dziewczynki i Adam dla chłopca.
Dzieciom pierwszym zrodzonym z drugiego
związku małżeńskiego nadawano również imiona po zmarłych pierwszych żonach,
mężach ale w codziennym życiu używano innych imion dla tych dzieci (przeważnie
drugiego imienia nadanego na chrzcie).
Zgodnie z następną zasadą po śmierci męża
Janka, dzieci - Jasiek, Józek, Antek czy Stanisław nadal byli synami Jankowy
(imię po mężu) nie Florentyny.
Obecnie, niektóre z tych zasad przetrwały i są
używane do tej pory, a niektóre odeszły w zapomnienie. Dominuje forma
grzecznościowa Pani, Pan przed imieniem i nazwiskiem.
Mariola Kruk
Dymek - Czy wiesz, że...
imię to osobiste, nierodowe miano człowieka używane obok nazwiska
(w stosunkach nieurzędowych bez nazwiska)
opracowała
Krystyna Wójtowicz na podstawie
Słownika języka polskiego. T.1. A-K. Warszawa 1983. s. 777
Powyższa praca opublikowana została w książce:
Kuferek pełen legend. Gmina Rzeczniów w miejscowych opowieściach i przekazach
Rzeczniów 2016